Wspólnota bahaicka

Dziewięć ramion globalnej miłości. Bahaizm. Cz. I

Artykuł o wierze bahá’í na portalu: Centrum Studiów Polska-Azja

Dziewięć ramion globalnej miłości. Bahaizm. Cz. I

24 listopada, 2011

12Zapraszamy do lektury pierwszej, wprowadzającej części reportażu Iwony Szelezińskiej o bahaizmie. W drugiej części znajdą się wywiady z bahaitami z Polski i z Indii.

Jeżeli kiedykolwiek natkniecie się na imię Bahá’u’lláh, nie lekceważcie jego pism! Odszukajcie jego księgi i pozwólcie, aby jego pełne chwały, pokoju i miłości słowa oraz lekcje zapadły głęboko w wasze serca.

Na samo imię Bahá’u’lláh natknęłam się siedem lat temu, kiedy po raz pierwszy odwiedziłam bahaicką świątynie. Piękną, białą, swoim kształtem przypominającą rozkładający swe delikatne płatki szlachetny kwiat lotosu.

Bahaicki dom modlitwy na obrzeżach New Delhi. Budowla jak na Indie nietypowa, nie tylko pod względem konstrukcyjnym, ale również tematycznym. Nie  ma ona nic wspólnego z historią tego lądu, czy z myślą filozoficzną bądź religijną, jakie zrodziła ta ziemia i jej ludzie. Ziemia jakże metafizycznie płodna.

Widać Indiom jest mało. Są wciąż żądne religijnych uniesień. Niezaspokojone, spragnione i głodne. Nie wystarczą kadzidła palone milionom hinduistycznych bóstw, kozły zarzynane dla Allaha, turbany drapowane na głowach długowłosych sikhów, kolędy śpiewane w dzień Bożego Narodzenia w kościołach chłodzonych wiatrakami, wieże milczenia dla Czcicieli Ognia, mądre oczy buddyjskich i dżinijskich oświeconych. Nie, to wszystko nie wystarczy by nasycić indyjską potrzebę świętości, wciąż zbyt mało kultu, tradycji, rytuałów. W Indiach wciąż jest zapotrzebowanie na więcej.

Teoretycznie bahaizm nie ma zbyt wiele wspólnego z Indiami. A jednak, to właśnie w Indiach stoi jedna z siedmiu bahaickich świątyń.

Dlaczego wybrano właśnie tę lokalizację?

Jak bahaizm odbierany jest w Indiach?

Kim są wyznawcy Baba’u’llaha i jak liczebna jest to grupa?

Czy mamy bahaitów również w Polsce?

Te i inne pytania przychodzą mi do głowy, gdy siedzę na zimnych marmurowych ławach we wnętrzu Świątyni Lotosu w Delhi. Postanawiam zgłębić tę sprawę. Zanim jednak przejdę do rozmowy z indyjskimi i polskimi wyznawcami bahaizmu, potrzebna mi chwila na uświadomienia sobie, czym bahaizm w ogóle jest.

***

13Świątynia Lotosu w Delhi

Pierwszą wskazówką, na jaką natrafiam są słowa dotyczące uwagi i skupienia. Poznając religię należy czytać jej pisma, bo w nich zawarta jest prawda i moc. Święte księgi bahaickie są wśród pism objawionych ewenementem, gdyż w dużej części zostały spisane przez samego twórcę tej religii. Bahá’u’lláh urodził się między świtem a wschodem słońca 12 listopada 1817 roku, w Teheranie. Niecałe 200 lat tradycji bahaickiej czyni ją najmłodszą religią świata.

Zwróćcie oblicza w stronę jedności i pozwólcie, aby na was padł jej blask. Zbierzcie się razem i w imię Boga postanówcie wyplenić wszystko, co jest źródłem tarć między wami.

Powszechny pokój, równouprawnienie wyznań, ras, płci. Oto naczelne hasło bahaitów, bo religia służy szerzeniu miłości, nie zna podziałów, jest tolerancją w najczystszej postaci. Medytacja i modlitwa o dobro wszystkich ludzi na świecie to drabina, po której pniemy się do domu Pana. Dokładnie tych słów używają młodzi ludzie wpuszczający kolejnych gości do świątyni. Proszą też o wyłączenie telefonów komórkowych i zachowanie ciszy w tym świętym wnętrzu. Powitalna formuła, sztywna, wyuczona, w każdych ustach brzmiąca tak samo.

Poza tym głoszą, iż wiara bahaicka zakłada sprawiedliwy podział dóbr, głównie  materialnych. Ważna jest harmonia i spokój. Praca, wykonywana rzetelnie, lojalnie i z sercem rozumiana jest jako najwyższa forma modlitwy, zaangażowana rozmowa z Bogiem. Dialog, to jedyna słuszna droga komunikacji. Wzajemny szacunek i chęć zrozumienia są narzędziami niezbędnymi do prowadzenia dialogu.

Po wiekach funkcjonowania człowieka w strukturach plemiennych, potem narodowościowych, przychodzi czas na zjednoczenie w obrębie kontynentu, aż w końcu możliwe stanie się zjednoczenie ludzi na całym globie.

Niech nie chełpi się ten, kto kocha swój kraj, lecz ten, kto świat miłuje.

Jesteśmy mieszkańcami świata. Ziemia jest domem nas wszystkich. Rozwój jednostki polega na uświadomieniu sobie szerszej wspólnoty, której każdy z nas jest prawowitym i niezbędnym członkiem. Społeczność ludzka, to społeczność nas wszystkich mieszkających na kuli ziemskiej. Bez barier, podziałów, gniewu, konfliktów, pomimo różnych kultur czy religii. Odmienność narodowościowa czy religijna nie jest przeszkodą w tworzeniu światowej jedności, bo wszyscy ludzie potrzebują tego samego, wzajemnej miłości i możliwości porozumienia.

My wszyscy ludzie Wschodu i Zachodu musimy pragnąć bez ustanku, dniem i nocą, sercem i duszą, osiągnąć ten wzniosły cel – porozumienie między wszystkimi ludźmi na ziemi.

Do swobodnego porozumienia ludzi różnych ras, narodowości, wyznań, nie jest potrzebna unifikacja kultury, tylko unifikacja języka. Należy wybrać bądź stworzyć jeden język komunikacji międzyludzkiej na świecie. Język, który winien być obowiązkowy na etapie edukacji wczesnoszkolnej, język, który stanie się narzędziem swobodnego kontaktu wszystkich obywateli świata. Jeszcze jakiś czas temu bahaici wskazywali, iż odpowiednie ku temu byłoby esperanto, już dziś niejako naturalnie, zgodnie z globalną tendencją, językiem pomocniczym globu staje się angielski.

Postrzegajcie człowieka jako złoże bogate w kamienie szlachetne nieocenionej wartości. Jedynie dobre wychowanie może sprawić, że odsłoni ono swoje skarby, a ludzkość zyska możność czerpania z niego pożytku.

Każdy człowiek jest bogaty w talenty. Trzeba jedynie umieć znaleźć odpowiedni czas i sposób na ich odkrycie. Edukacja jest gwarantem rozwoju społeczeństw. Dobre wychowanie w rodzinie i w szkole generuje zdrowe psychicznie, również zdolne do wchodzenia w poprawne relacje społeczne, jednostki.

Matki to pierwsze nauczycielki, pierwsze wychowawczynie i to właśnie od matek zależy szczęście, przyszła szlachetność, uprzejmość, wiedza, podejmowanie decyzji, zrozumienie oraz wiara ich malutkich dzieci.

Dziecko pierwsze dni, miesiące, lata swojego życia spędza wtulone w matczyną pierś, wysysając z niej nie tylko pokarm, ale też zasady moralne i wiedzę. Matki powinny być przygotowane do świadomego karmienia swojego potomstwa moralną pożywką, dlatego przede wszystkim trzeba stawiać na edukację kobiet. W krajach rozwijających się, w sytuacji gdzie rodzina musi podjąć decyzję o kształceniu tylko wybranych z pośród wszystkich dzieci, do szkoły posyłane powinny być dziewczynki. Później one, gdy staną się matkami będą mogły same edukować swoje dzieci.

Tylko edukacja, prowadzi do rozwoju społeczeństw, niweluje analfabetyzm, przeludnienie, przemoc.

Jedna godzina zastanowienia lepsza jest od siedemdziesięciu lat pobożnego nabożeństwa.

Rozbudowany rytuał, napęczniały ceremoniał, mnogość modlitewnych gestów ogłupia wiernych. Kult odprawiany bez zadumy jest niczym innym jak pustą formułą. Nie ma rozłamu między nauką a religią, jedno powinno być podpora dla drugiego, jedno bez drugiego pozbawione jest wartości i znaczenia. Religia bez nauki staje się złowieszczym zabobonem.

***

14Świątynia Lotosu w Delhi

Około sześciu milionów ludzi na całym świecie uważa się za bahaitów. Znaczna większość mieszka w krajach dobrze rozwiniętych, na terenie Europy Zach. i Stanów Zjednoczonych. W Polsce około dwustu osób.

Sześć milionów – może to i niewiele, na razie niewiele, gdyż zakładany jest rozwój i popularyzacja ruchu.

Przy wejściu do świątyń bahaickich rozdawane są notki informacyjne na temat funkcjonowania społeczności. Przygotowane w wielu różnych językach, by szerokie grono osób mogło oddać się ich lekturze. Przy świątyni Lotosu w Delhi dostępne są nawet w języku polskim. Poza tym w bibliotece i sali konferencyjnej, składających się na kompleks świątynny otoczony pięknymi ogrodami, zobaczyć można film, w którym udokumentowany został proces budowania świątyni, jak i również materiał edukacyjny wprowadzający do wiary bahá’í. Ponadto wystarczy podać swoje podstawowe dane opatrzone adresem mailowym, a dostanie się na prywatną skrzynkę szczegółową informację dotyczącą funkcjonowania wspólnoty i zaproszenie do stania się jej członkiem.

Kimkolwiek jesteś przyjdź, a powitamy cię z otwartymi ramionami.

Takie przesłanie bije z uśmiechniętych lic ludzi różnych ras stojących ramię w ramię pod wspólna banderą wytyczoną słowami Bahá’u’lláha, których zdjęcie stanowi ilustrację do głównej strony internetowej bahaitów: www.info.bahai.org.

Bahá’u’lláh urodził się w dawnej Persji, gdzie uznany został za heretyka i od początku swojej działalności był prześladowany przez ortodoksyjnych muzułmanów. On sam ogłosił się reformatorem islamu w duchu nowoczesności. Jego celem było stworzenie jednej monoteistycznej religii światowej opierającej się na synkretyzmie wszystkich wartościowych elementów obecnych w powstałych wcześniej systemach religijnych bądź filozoficznych. Głównie monoteistycznych, czyli z islamu, chrześcijaństwa i judaizmu, ale również z zoroastryzmu, hinduizmu, buddyzmu, i innych. Ogłosił się prorokiem na miarę nowych czasów. Jego przyjście poprzedziła cała rzesza tak zwanych zwiastunów, czyli wcześniejszych proroków, jak Abraham, Mojżesz, Kryszna, Zaratustra, Budda, Konfucjusz, Jezus, w końcu Mahomet. Wszyscy oni byli prorokami swojej epoki, która minęła, bezpowrotnie i na zawsze. Ich obecność była konieczna by przygotować ludzi do zmian, które miały nadejść. Wraz z duchem ewolucji świata przyszedł czas na przyjęcie proroka nowoczesności, jakim w rozumieniu bahaitów jest właśnie Bha’u’llah. Bahaici nie negują tradycji, przeciwnie mają do niej duży szacunek i uznanie. Uważają jednak, że nawet moralność i struktury społeczne nie są zjawiskami stałymi, tak samo jak religia wraz z postępem cywilizacyjnym, zmianą stylu życia narodów wymagają odświeżenia i modyfikacji. Trzeba tworzyć dogmaty na miarę obecnych czasów, też ceremoniał, który dziś nie będzie graniczył ze śmiesznością.

Bahaici nie mają kleru, celibatu czy ascezy. Zakazane jest życie zakonne. Ograniczają się do bardzo skromnej obrzędowość, bez chrztu, z krótką ceremonia inicjacyjną i cichym pogrzebem. Dzieci bahaitów wraz z nabieraniem świadomości, dopiero w wieku piętnastu lat, dokonują wyboru religii. W każdym momencie można stać się bahaitą i też w każdej chwili można odejść od wspólnoty. Wolna wola i zaufanie, też wyraźnie wymagana świadoma deklaracja uczestnictwa.

Bycie bahaitą między innymi polega na próbie interpretowania swojej osoby jako członka szerszej społeczności, społeczności ogólnoludzkiej, która ma swoje prawa i potrzeby, również finansowe. Tak samo jak moralne, równie ważne jest materialne wspieranie wspólnoty.

Bahaici są dobrze zorganizowani. Tworzą zwartą społeczność, której zależy na doskonaleniu się, powiększaniu, bogaceniu. Ich administracja działa na trzech poziomach. Najniższy to poziom lokalny, zrzeszający bahaitów danego miasta czy województwa, drugim szczeblem jest poziom krajowy, najwyższy – światowy, którego reprezentację stanowi Naczelna Rada Sprawiedliwości zasiadająca w Powszechnym Domu Sprawiedliwości z siedzibą w Hajfie na zboczach góry Karmel (Izrael). Pomimo głoszonej idei tolerancji i równości, do Naczelnej Rady Sprawiedliwości mogą być wybierani tylko mężczyźni. Dobrze wykształceni, głównie zamożni panowie. Zobowiązują się objąć urząd na pięcioletnią kadencję, podczas której porzucają swoje zawodowe obowiązki. Przeprowadzają się do Hajfy, gdzie mieszkają, najczęściej wraz z rodzinami, w epicentrum zarządzania wspólnotą, w bogatych wnętrzach rozległych budynków zdobionych kolumnami na wzór tych antycznych.

Na niższych szczeblach struktur administracyjnych obecne są również kobiety.

Świątynia Lotosu w Delhi

Świątynia Lotosu w Delhi

Świątynia Lotosu w Delhi

Pieniądze bahaitów całego świata, liczone, rozdzielane, rozdysponowywane skrupulatnie na szczycie bahaickiej administracji, pożytkowane są między innymi na stawianie okazałych świątyń.

Najnowsza, jedna z bardziej wyszukanych, to Świątynia Lotosu w New Delhi. Oddana wspólnocie do użytku 24 grudnia 1986 roku. Wykonana z białego marmuru, o nowoczesnym kształcie przypominającym operę w Sydney. Inne domy modlitwy bahaitów znajdują się w USA (Illinois i Panama City), w Ugandzie (Kampala), Australii (Sydney), Niemczech (Frankfurt), Niezależnym Państwie Samoa (Apia). Obecnie jest ich siedem. Do zrealizowania wielkiego planu postawienia świątyni bahaickiej na każdym kontynencie brakuje już tylko jednego elementu.

Trwają prace nad świątynią w Chile. Projekt zdradza, iż będzie to budowla nieprzeciętna. Solidna, a zarazem delikatna. Stojąca samotnie pośród gór. Wyglądająca jak świetlista meduza spływająca z nieba. Piękna.

Świątynie zdobione są światłem. W ich wnętrzu znajduje się pustka i przestwór. Nie ma w nich niczego poza cisza, modlitwą i medytacją. Czasem, acz rzadko odbywają się zbiorowe śpiewy i modlitwy, nigdy nabożeństwa. W ich wnętrzu znajdują się siedliska, świeże kwiaty i skromna, nie rzucająca się w oczy mównica. Bahaickie domy modlitwy są zawsze komponowane na planie dziewięcio ramiennej gwiazdy, która jest reprezentacją samego Bahá’u’lláha „Blasku Boga”. Dziewięć ramion boskiej doskonałości.

***

W tekście pojawiły się cytaty z pism Bahá’u’lláha.

Słowa miłości – z pism Wiary Bahá’í, Narodowe Zgromadzenia Duchowe Bahaitów w Polsce, 2011

Baha’u’llah i Nowa Era. Wprowadzenie do wiary bahá’í, J.E.Esslemont, Narodowe Zgromadzenie Duchowe Bahaitów w Polsce, 1992

Autorka: Iwona Szelezińska

http://www.polska-azja.pl/2011/11/24/blow-horn-iwony-szelezinskiej-dziewiec-ramion-globalnej-milosci-bahaizm-cz-i/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s