Czy Iran ukarze smiercia za porzucenie islamu?

gaz_wyb_04

29 lutego 2008

Rząd prezydenta Mahmuda Ahmadineżada przesłał do parlamentu projekt nowego kodeksu karnego, który przewiduje karę śmierci za odejście od islamu. UE apeluje o jego odrzucenie.

Dotąd karę śmierci za apostazję przewidywał szariat, tradycyjne prawo muzułmańskie, które w świecie islamu, w tym w Iranie, stosowane jest współcześnie głównie w przypadkach ślubów, rozwodów czy spadków, ale już nie w sprawach karnych. Wpisanie kary do cywilnego kodeksu karnego byłoby zupełną nowością. Groziłaby ona mężczyznom, zaś kobiety odchodzące od wiary byłyby karane długoletnim więzieniem.

W myśl nowego kodeksu, którego wprowadzenia chce rząd Ahmadineżada, kara śmierci spotkałaby też czarownice i czarowników. Z dużymi sukcesami tropi ich już Arabia Saudyjska – kilka miesięcy temu ścięto aptekarza oskarżonego o praktyki czarodziejskie.

Unia Europejska już zaapelowała do irańskich deputowanych, by odrzucili drakońskie przepisy, ponieważ gwałcą one prawo człowieka do religijnej wolności. Teoretycznie taką wolność gwarantuje konstytucja Islamskiej Republiki Iranu, w której zapisano, że “nikt nie może być prześladowany za wyznawanie tej czy innej religii”. W rzeczywistości jednak władze od lat dyskryminują wyznawców bahaizmu, uznając ich za sektę odstępców (a nie za religię), ponieważ wierzą oni m.in. w proroka Mahometa. Bahaici nie są przyjmowani do szkół ani na państwowe posady. Zdarzało się, że sądy na prowincji, opierając się na szariacie, skazywały ich na śmierć.

Najsłynniejszym skazanym na tę karę za apostazję jest pisarz Salman Rushdie, autor skandalizujących “Szatańskich wersetów”. W 1989 r. wyrok na niego wydał w specjalnej fatwie ajatollah Chomeini, ojciec założyciel islamskiej republiki. Pisarz przez wiele lat ukrywał się, obawiając się fanatyków pałających żądzą wprowadzenia fatwy w życie.

Wyroki za apostazję są wykonywane rzadko. Zgodnie z zaleceniami średniowiecznych szkół szariatu odstępcy przysługują trzy dni na przemyślenie swojej postawy i powrót do wiary. Wtedy jest uwalniany bez żadnej kary. W sytuacji zagrożenia życia przytłaczająca większość skazańców wraca na ścieżkę islamu.

W ostatnich latach kara śmierci za apostazję jest w świecie islamu coraz głośniej podważana. Poglądy liberałów wyraził na internetowej stronie “Washington Post” wielki mufti Egiptu Ali Gomaa, jeden z najwybitniejszych żyjących duchownych: “Czy muzułmanin może wybrać inną religię? Tak, ponieważ Koran mówi: Wy macie waszą religię, a ja mam moją religię. A także: Kto chce, niech wierzy, a kto nie chce, niech nie wierzy!, i wreszcie: Nie ma przymusu w religii! (…) Porzucenie religii jest jednak grzechem, który Bóg ukarze w dniu Sądu Ostatecznego. Jest to sprawa sumienia, między człowiekiem a Bogiem. Jeśli jednak do apostazji dochodzi zbrodnia podważania porządku społecznego, sprawą musi zając się wymiar sprawiedliwości”.

Zdaniem liberałów można zatem odejść od islamu, ale – ponieważ reguluje on niemal całe życie społeczności muzułmanów – nie można go otwarcie krytykować ani podważać.

 

Reklamy