Jeśli Zachód nie zareaguje, bahaitom grozi zagłada

ROZMOWA Ramin Khabirpour, Irańczyk, wyznawca prześladowanej przez Teheran religii; 24 czerwca 2006r.

Bahaici są prześladowani od XIX wieku, czyli od czasu, gdy to wyznanie powstało

Rz: Korespondentka tygodnika “Time” Ruth Gledhill napisała, że los bahaitów w Iranie coraz bardziej przypomina prześladowania Żydów w Niemczech w latach 30. Czy rzeczywiście jest aż tak źle?

Ramin Khabirpour: Nie można powiedzieć, że zostało zamordowanych sześć milionów bahaitów. Jeśli jednak świat nie będzie reagował na to, co dzieje się z członkami wspólnoty bahá’í w Iranie, władze w Teheranie każą zabić wszystkich wyznawców tej wiary.

Są oni prześladowani od XIX wieku, czyli od czasu, gdy to wyznanie powstało. Represje wobec bahaitów nasiliły się jednak po rewolucji islamskiej w 1979 roku. Wtedy przedstawiciele teokratycznego reżimu podjęli decyzję, że wykorzenią tę wiarę i zlikwidują jej wyznawców. Istnieje wiele dokumentów potwierdzających fakt podjęcia takiej decyzji, podpisanych przez ajatollaha Alego Chamenei. Służby bezpieczeństwa zaczęły śledzić bahaitów. Od 1979 roku dwustu wyznawców tej religii zostało zamordowanych. Wielu było torturowanych. Część musiała opuścić kraj. Urzędników wyrzucano z pracy. W mediach państwowych do dziś prowadzona jest kampania, która ma wzbudzić nienawiść do bahaitów.

Czym bahaici narazili się władzom w Teheranie?

Po pierwsze, wyznają inną religię niż państwowa. Apostazja zgodnie z prawem islamskim jest zaś karana śmiercią. Po drugie, głównym przesłaniem bahaizmu jest jedność ludzkości. Wierzymy, że nie powinno się dyskryminować nikogo ze względu na jego wiarę, narodowość ani płeć. Władzom w Iranie narażamy się więc choćby ze względu na przekonanie, że kobieta jest równa mężczyźnie, że ma te same prawa, co nie znajduje odzwierciedlenia w irańskim prawie. Wierzymy też, że każdy powinien sam poszukiwać prawdy. Oznacza to, że nie widzimy potrzeby istnienia duchowieństwa. To oczywiście również nie podoba się irańskim teokratom.

Bahaici chcą więc obalić oparty na duchowieństwie reżim w Teheranie?

Absolutnie nie. Nie jesteśmy organizacją polityczną, lecz religijną. Nasza wiara nakazuje nam być lojalnymi wobec władzy. Nie chcemy obalać rządów, ale propagować ideę postępu i egalitaryzmu. Bahaici wciąż pomagają lokalnym społecznościom, choć często są za to karani.

Dlaczego wyznawcy tej wiary akurat teraz apelują o pomoc do wspólnoty międzynarodowej, skoro są prześladowani od XIX wieku.

Po objęciu władzy przez konserwatywnego prezydenta Mahmuda Ahmadineżada sytuacja naszych współwyznawców w Iranie jeszcze się pogorszyła. Przed miesiącem w mieście Sziraz służby bezpieczeństwa aresztowały 54 bahaitów w wieku od 17 do 21 lat. Uczyli dzieci matematyki i fizyki, na co mieli pozwolenie od lokalnych władz. Po kilku dniach zostali warunkowo zwolnieni. W ubiegłym roku w więzieniu zmarł Dhabihullah Mahrami, który spędził za kratkami dziesięć lat za to, że był bahaitą. Kandydatów na studia zmusza się zaś, by w podaniach wpisywali, że są wyznawcami islamu. Gdy odmawiają, nie dostają indeksów. Obecnie na irańskich wyższych uczelniach nie studiuje więc żaden bahaita.

Rozmawiał Jacek Przybylski

Zjednoczenie wyznań

Bahaizm to religia, którą w XIX wieku ustanowił Pers Ali Husajn Nuri (Bahá’u’lláh). Dąży do zjednoczenia głównych wyznań. To religia bez duchowieństwa i bez zbiorowych rytuałów. Każdy bahaita powinien jednak codziennie się modlić i dwa razy dziennie czytać święte pisma. Na każdym kontynencie jest jedna świątynia bahaicka, w której mogą się modlić ludzie wszystkich religii. Centrum religijne bahaizmu znajduje się w Izraelu (w okolicach Akki), gdzie zmarł Bahaullah.

Jest to jedna z najszybciej rozpowszechniających się religii na świecie. Ma około pięciu milionów wyznawców. W Iranie bahaici to największa mniejszość religijna. Liczbę jej wyznawców szacuje się w tym kraju na 300 350 tysięcy. Pierwszą bahaitką w Polsce była Lidia Zamenhof, córka Ludwika Zamenhofa, twórcy esperanto. Obecnie w naszym kraju mieszka około trzystu wyznawców bahaizmu.

jap

Reklamy