Świat pamięta o Irańczykach

Ludwika Włodek-Biernat, 12 czerwca 2012, logo Gazety wyborczej

Dziś, w rocznicę irańskich wyborów prezydenckich, w prawie stu miastach świata odbędą się demonstracje na rzecz uwolnienia irańskich więźniów politycznych.

Ponad 100 zabitych w czasie demonstracji, zmarłych wskutek pobicia albo tortur w więzieniach. Co najmniej siedem wykonanych wyroków śmierci, kilkunastu skazanych oczekujących na powieszenie w sprawach politycznych. Kilka tysięcy aresztowanych. Tysiące emigrantów z Iranu, kilkuset ubiegających się o azyl. Tak wygląda roczny bilans zmagań reżimu z domagającym się liberalizacji systemu społeczeństwem.

– W samym Paryżu na status uchodźcy czeka 30 irańskich dziennikarzy. Wszyscy uciekli z ojczyzny w ciągu ostatniego roku. Wielu przeszło przez

2-12junebadge4u4iwięzienie, tortury – opowiada Jaszar, Irańczyk z Komitetu przeciw Represjom w Iranie od kilkunastu lat mieszkający we Francji.

Rok temu odbyły się w Iranie wybory prezydenckie. Ich wyniku do dziś nie uznały miliony Irańczyków. Kraj ogarnęła Zielona Fala, nazywana tak od kolorów kampanii wyborczej przegranego kandydata Mir Hosjena Musawiego. W tym ruchu są zwolennicy Republiki Islamskiej i zajadli ateiści. Wieloletni oponenci reżimu i ludzie, którzy do wyborów współpracowali z władzami. Duchowni, studenci, kupcy i przedsiębiorcy. Domagają się uczciwych wyborów, zniesienia cenzury i uwolnienia więźniów politycznych.

Po wielu miesiącach represji irańskiej władzy udało się stłumić masowe protesty. Dziś walka o przyszłość kraju toczy się albo za kulisami, gdzie twardogłowi ścierają się z reformatorami, albo w przestrzeni wirtualnej. Zieloni komunikują się na Facebooku i Twitterze. Na YouTube wrzucają antyreżimowe filmy, e-mailem rozsyłają informacje o uwięzionych.

W Teheranie odwołano planowany na dziś pochód. „By nie narażać bezbronnych ludzi na starcie z opresyjnymi siłami reżimu” – wyjaśniają Mir Hosejn Musawi i drugi przegrany wyborów Mehdi Karubi. Trudno przewidzieć, czy ludzie mimo to nie zdecydują się wyjść na ulice.

694_00Liczne protesty mają się odbyć poza Iranem. Koordynuje je inicjatywa United4Iran(http://united4iran.com). – W Paryżu będzie konferencja z udziałem laureatki pokojowego Nobla, irańskiej prawniczki Szirin Ebadi. Potem utworzymy żywy łańcuch – opowiada Jaszar. – Trzymający się za ręce na twarzach będą mieli maski z wizerunkami zabitych i więzionych przez reżim działaczy. W Delhi, Istambule i Londynie zawisną plakaty adresowane do władz w Teheranie. Każde z miast biorących udział w akcji adoptowało jednego lub kilku więźniów sumienia. Uczestnicy protestu mają podpisywać listy do irańskich ambasad domagające się ich uwolnienia.

W Warszawie akcji patronuje polska wspólnota bahaitów (to religia, której wyznawcy są prześladowani w Iranie). Start o 11 rano w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie będzie można podpisać kartkę w obronie Habibollaha Golparipoura, kurdyjskiego aktywisty skazanego na karę śmierci.

Nasz protest w porównaniu z działaniami planowanymi w innych stolicach zapowiada się skromnie. Szkoda. Ludzie pamiętający „Solidarność” mogliby się zdobyć na bardziej spektakularną akcję.

Źródło: Gazeta Wyborcza
http://wyborcza.pl/1,75477,8002817,Swiat_pamieta_o_Iranczykach.html#ixzz0qcUZSBWv

Reklamy